sobota, 5 listopada 2011
Piątek
Wybaczcie mi za te małe zaległości :) no to zaczynijmy od piatku. dzień galowy ... no ale nic trzba było to wykorzystac ,gdyz był spr z fizyki ,przez który nie poszliśmy na apel :< No ale nic no to na angielskim piszemy sciągi na przerwie wkładamy pod rajstopki i nagle czułam sie jakoś 'nauczona' . Jednak to była porażka ..zadania z kosmosu trzeba było sięgnąc po zeszyt . ta kobieta jest taka tepa . dziwie sie sobie ,ale ja chce normalnego nauczyciela od fizyki. noa potem jeszcze kilka lekcji i do domu. cieszyłbym ise gdyby nie to ze na przystanku czekał na mnie tata i powiedział wsiadaj jedziemy do Choczewa ,czyli powrót do szkołe . facepalm-,-no i w szkole miałam sie zając takim dziciaczkiem . no nic robiłam to co musiałam i nie byłoby żle gdyby nie mój rozpierdalający ból ucha.no i potem małe zakupy spozywcze oraz zapuk pizzy na kolacje <mmm> no ale i tak nic nie zjadałam gdyz ból ucha poprostu paralizował moją szczęke i nie mogłam nią ruszać on i tym sposobem zasnęłam baaaardzo szybko i budziłam sie przez cała noc regularnie co 2 godz. ok godz 3 było najgorzej prawie nic nie słyszałąm czułam jak mi twarz puchnie ,z ucha krew, zaćmieni przed oczami, uginające sie nogi... porazka ..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz