Był egzamin ,6 stopni w skali Beauforta czyli pogoda juz taka trochę nie bezpieczna jak na nasze małe łódki , no i wszystkim szło świetnie ja byłam troszkę zestresowana. na początku ok a potem miałam zrobić zwrot przez rufę (czyli ten bardziej niebezpieczny) ale nic mówię sobie mus to mus . i szło tak ładnie dopóki mądry kolega z załogi nie złapał bomu -,- no kurde mieliśmy idealny kąt miedzy żaglem a wodą a on przytrzymał bom !! i ja tego nie zauważyłam . egzaminator kazał mu puścić .puścił . ja oberwałam bomem w policzek i wyleciałam do wody ciągnąc za sobą łódkę , i tak telefon (nowy) instruktora zalany , ster zgubiony , ja okaleczona , kolega mało brakowało a rozcięłabym mu żyle tym bomem i wszyscy mieli do mnie pretensje. Ale zdałam ;D i wszyscy żyją xd odniosłam 2 sukcesy ^^
a raz szłyśmy na terminalu idziemy idziemy i pacze i mówi 'ARLETTA LUSTRO!!' i zaczynamy głupie miny poprawiamy włosy a tu sie okazuje ze to lustro weneckie :D
na zimowisku co odwaliłyśmy ! mieliśmy bieg patrolowy , wiesz ciemno i idziemy do lasu bez opiekunów i i sikamy ze strachu przed niedźwiedziami ( bo to w górach było) i tysiu do nas przyszedł i dostał za to naganę i wgl a po zimowisku sie skapnęłyśmy ze przecież zima jest i niedźwiedzie śpią (podobno) xd
szliśmy brzegiem morza tak ogólnie xd wiec 1 raz sie nie zgubiliśmy xd no ale ja zdawałam na milczka( to jest sprawność i trzeba siedzieć cicho przez 24 godziny ) i tak sobie idziemy i idziemy Julia spokojnie cicho sama gdzieś tam spaceruje a tu nagle ! ktoś sie zatrzymuje i mnie pyta skąd idziemy xd a ja sie zastanawiam co robić ? tupie klaskam pstrykam i odwraca sie Błażej a ci ludzie w tym czasie próbowali do mnei w innych językach mówić xd i oni powtórzyli mu to pytanie i on do mnie 'no skąd my idziemy?' a ja juz mam fecepalm a oni pomyśleli ze ja jestem niema xd i nie wiedzieli jak zareagować to sie wq i napisałam im na piasku to xd ale i tak nie udało mi się zdobyć tej sprawności bo byłam w toalecie i sie myłam i wgl a przychodzi Sara i mówi ' Julia chcesz herbatę?' ja cicho a ona 'a zapomniałam ty nie mówisz. jak chcesz to puknij w ścianę' a ja ' nie dziękuję :)'
bk była tez jak na chwile zeszliśmy na leśną ścieżkę a tam obok ścieżki było pole i sie krowy pasły a Szymon zaczął muczeć i krowy sie zleciały pod pastuch xd a byk wq stał obok xd
i to by było na tyle xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz